Obudziłam się na stercie ciuchów, które, jak stwierdziłam po pewnej chwili, należą do mnie. Próbowałam wstać powoli, lecz i tak poczułam ból w mięśniach, jaki pozostał po całej nocy przespanej na twardej podłodze.Stwierdziłam, że sprzątnę ten bałagan po prysznicu i porządnym śniadaniu. Ale zaraz... Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że nie wiem, gdzie jest łazienka. Zła na siebie, że nie poprosiłam wczoraj kogoś o oprowadzenie mnie po domu (mówią "kogoś", miałam na myśli Harrego), wychodzę z pokoju i kieruję się do drzwi znajdujące się obok. Biorę głęboki wdech i pukam. Odczekałam chwilę, i nie otrzymując odpowiedzi, spróbowałam jeszcze raz, lecz nadal bez odzewu. Tracą cierpliwość, otworzyłam gwałtownie drzwi, co, jak stwierdziłam po chwili, było wielkim błędem.
-Co?- usłyszałam zaspany głos spod kołdry, który, jak się spodziewałam, należał do Harrego. Zdezorientowany odwrócił głowę w stronę wejścia do pokoju, i, spostrzegłszy moją osobę, wyskoczył ze swojego łóżka.... nagi! - Co ty kurwa robisz w moim pokoju?! Kto ci pozwolił tu wejść i to o tak wczesnej porze? I czemu do jasnej cholery odwracasz się, kiedy do ciebie mówię?!- zaczął na mnie wyzywać w momencie, kiedy ja przestraszona jego wyglądem, przekręcam głowę w drugą stronę.
-Wyjaśnię ci to, ale, proszę, załóż coś na siebie!- poprosiłam błagalnym tonem. On, najwidoczniej zrozumiał o co mi chodzi, zaśmiał się krótkim, szyderczym śmiechem, w którym słychać było poranną chrypkę, i usłyszałam jak przemieszcza się w inne miejsce w pokoju, a potem okrywa swoją goliznę bokserkami.
-Już możesz się odwrócić, chyba że mój boski, umięśniony tors także cię zawstydza- mówi, ironizując ze mnie.
-Wcale mnie nie zawstydzasz, tylko... no.. ja...- jąkam się, gdy z powrotem przekręcam się w jego stronę.
-Tylko nie spodziewałaś się, że wchodząc do mojego pokoju nieproszona- zaczął, podkreślając słowo "nieproszona"- napotkasz króla seksu, który uraczy cię wielkością swojego członka tak, że odbierze ci mowę?- spytał swoim stałym, szyderczym tonem.
-Nie, po prostu nie jestem przyzwyczajona do tego, aby z samego rana oglądać chuja obcego mi faceta!
-Ach tak? Nie wiedziałem, że takie grzeczne dziewczynki używają takich niecenzuralnych słów, zresztą, taki obcy to ja ci chyba nie jestem?- mówi, przybliżając się do mnie.
-Jesteś!- odpowiadam szybko- i nie przyszłam tu po to, abyś sobie ze mnie kpił, tylko mam do ciebie pytanie.
-Ale przecież ja z ciebie nie kpię!- aha.. właśnie to widzę..- No ale dobrze. Słucham twojego jakże ważnego pytania.
- Gdzie jest łazienka?- pytam, po czym słyszę odgłos dławionego śmiechu, wypływający z ust mojego towarzysza rozmowy.- I z czego się śmiejesz?!
- Nic.. po prostu wczoraj ci wszystko tłumaczyłem, ale rozumiem, że byłaś zbyt zajęta przyglądaniem się mi, niż słuchaniem mojego cudownego głosu, opowiadającego ci o najważniejszych pomieszczeniach w naszym domu.- Dlaczego ja sobie tego nie przypominam?
-Ok.. może byłam zbyt zmęczona, ale ty za dużo sobie nie wyobrażaj! Po prostu wskaż mi drogę do niej i powiedz, gdzie jest kuchnia.
-Dobrze. Chodź za mną.-Wzdycha, ale uśmiech nie znika z jego twarzy.
Dochodzimy do pomieszczenia znajdującego się najbliżej schodów na dół.
-Tu masz łazienkę. Ręczniki znajdziesz w szafce obok zlewu, a szampony, żele i płyny na niej. Potrzebujesz coś jeszcze? Może kogoś, kto umyje ci plecki?
-Nie, dzięki, ale chyba sobie poradzę- staram się być jak najbardziej poważna i sarkastyczna, próbując opanować chęć uśmiechu do niego.
-Ok.- mówi, i nie wiem kiedy, przywiera swoimi wargami do moich. Na krótko. Zaraz potem uśmiecha się szyderczo i znika za drzwiami swojego pokoju, a ja, zdezorientowana i zdenerwowana na niego, wchodzę do łazienki, przekręcając klucz w zamku. "Jak się wykąpię, będę musiała z nim poważnie porozmawiać", stwierdzam, zdejmując ubrania i wchodzą pod prysznic, gdzie woda obmywa moje ciało, a ja mam chwile na przemyślenia..
Jeżeli przeczytaliście ten rozdział, proszę zostawcie komentarz <3 Przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale po prostu nie miałam czasu na bloga :/ postaram się teraz wchodzić częśćiej! Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz