-Kochanie, wiesz, że już długo spotykam się z Davem i naprawdę mi na nim zależy, dlatego podjęłam taką, a nie inną decyzję. Zresztą, mieszka z nim jego syn, Harry. Co prawda, o 3 lata starszy od ciebie, ale mam nadzieję, że się ze sobą dogadacie. Darcy, może ci się wydawać, że to jeszcze nie jest czas na takie związki, bo to w końcu niecałe 2 lata po śmierci ojca, ale... ja się zakochałam, dostałam kolejną szansę od losu, i nie mogę jej zmarnować tylko dlatego, że tobie nie podoba się wyprowadzka z naszego domu i przysięgam ci, że...- dalszy monolog zagłuszył mi trzask drzwi i pierwsze nuty piosenki, ulatniające się z wieży w moim pokoju.
Wsłuchując się w takt unoszącej się melodii, zaczęłam rozmyślać, co też mojej matce do głowy strzeliło. No dobra, zakochała się, jest szczęśliwa, tere fere... rozumiem, ale żeby od razy zaręczyny i przeprowadzka na drugi koniec Londynu?! Halo! Ja tu też mam własne życie! Znajomych, których nawiasem mówiąc nie mam zbyt wielu, ale w końcu jacyś by się znaleźli, szkołę, park, rzekę, wspomnienia, tatę... no właśnie.. tata. 2 lata minęły, a ona już o nim zapomniała! tłumaczy, że się zakochała, Phi! Takie wymówki, to nie do mnie! Przecież tak nie można! To karygodne! Ja się nigdzie nie wybieram, przynajmniej nie dobrowolnie! Jak będzie chciała, to będzie musiała zaciągnąć mnie siłą do Dave'a! Co ona w nim widzi?! To zwykły cienias, który nawet o swój własny wygląd nie potrafi zadbać. J pewnie mieszka w jakiejś zasranej dziurze, bez warunków. I po co się tam pchać, skoro tu jest nam dobrze? Nie rozumiem, co ta miłość może zrobić z człowiekiem.. Dlatego ja zostanę starą panną z kotami dotrzymującymi mi towarzystwa. A tego Harrego to niech sobie w dupę wsadzi! Nigdy się z nim nie dogadam... nie będzie moim bratem! Ja mam tylko jednego brata.. miałam.. i tylko z nim umiałam się porozumiewać, a on potrafił mnie wysłuchać. Z nikim już nie będę miała tej prawdziwej braterskiej więzi, co z Mattem, a szczególnie z tym psem od Dave'a!
Na wspomnienie brata w oczach pojawiły mi się łzy, więc, aby odgonić myśli, postanowiłam wziąć długi, odprężający prysznic i położyć się do łóżka.
Już po godzinie odpłynęłam do krainy szczęścia, gdzie znów zamieniłam się w siedmioletnią dziewczynkę, która ze starszym braciszkiem lepiła babki z piasku pod czujnym okiem obojga rodziców..
Hej! I jak wrażenia po prologu? Podoba się? Może macie jakieś uwagi na temat mojego stylu pisania? Czekam na komentarze :) Mam nadzieję, że zostawiłam wam jakiś przedsmak i jesteście ciekawi dalszego ciągu. Zachęcam do czytania :) Jeżeli macie jakieś inne pytania zapraszam tutaj . to mój twitter :) Do następnego postu .xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz