_ Darcy, chodź już, bo ja zaraz po ciebie tam przyjdę!
-Już idę mamo!- ostatnie tęskne spojrzenie w stronę mojego pokoju. Zakluczam drzwi i wchodzę do samochodu, usadawiając się na miejscu pasażera.
Teraz czekają mnie dwie godziny katorgi, spędzone na wyobrażeniach o nowym domu, znajomych, nowym.. bracie.. Byle tylko wytrzymać ten rok, a wtedy tutaj wrócę! Obiecuję ci to domeczku!
***
Czas jaazdy minął szybko, zdecydowanie za szybko. Zatrzymaliśmy się przed niewielkim piętrowym domkiem z ogródkiem.. "No normalnie jak domek babci z czerwonego kapturka. Tylko, że wilka nie ma!" Zaśmiałam się ze swojej głupoty. Mama już wyszła z samochody i otwierała bagażnik. Ostatni głęboki wdech i wydech i wysiadam z pojazdu, żeby pomóc jej wyciągnąć walizki.
Niosąc trzy torby ze swoimi rzeczami, rozglądałam się po okolicy i próbowałam wyłapać z otoczenia jakieś znaki szczególne. Nic. Kompletnie nic nie wymyślę. Ulica jak każda inne... Wąska droga, naokoło której pobudowano marna atrapy architektoniczne, zwane potocznie domami. I właśnie w jednym z takich dziwadeł będę musiała od dziś zamieszkać... Czy wytrzymam? Czas pokarze, ale na tę chwilę, to gdybym mogła, zwiałabym, gdzie pieprz rośnie. Ale niestety.. nie mogę.. Od momentu przekroczenia progu mojego nowego miejsca zamieszkania, oficjalnie zostanę przyjęta do grona jego mieszkańców.. od tego momentu będę tu zasypiać, budzić się, jeść, pracować, chodzić do szkoły, i wiele, wiele więcej... w skrócie, będę " mogła czuć się tutaj jak u siebie w domu"... tyle, że nie będę u siebie..
- Pięknie tu, nieprawdaż?- moje rozmyślania na temat nowego rozdziału w moim życiu przerwał podniecony głos mamy. - Dave obiecał, że jak tylko się rozpakujemy, oprowadzi nas po okolicy, zabierze na obiad, pokaże swoje i Harrego ulubione miejsca.. Chyba że wolisz, żebym z nim poszła sama, a ciebie oprowadził tylko Harry? Będziecie mieli więcej czasu na poznanie się i..
- Nie dzięki, ale dziś chyba nie mam ochoty nigdzie wychodzić. Głowa mnie boli. Nie wiem nawet, czy zdołam się dziś jeszcze rozpakować...
-Aa... rozumiem.. za dużo wrażeń jak na jeden dzień.. Dobrze. To dziś się prześpij, a zwiedzanie zostawimy na jutro. Na pewno Dave to zrozumie.. - tylko Dave, Dave, Dave.. tak naprawdę głowa mnie nie boli, ale jak na razie wolałabym uniknąć publicznego ukazywania się i komentarzy typu: "Patrz, nowa!" "Chyba ktoś nowy się do nas sprowadził!" " Trzeba przywitać nowych sąsiadów" skierowanych w moją stronę. Ale mamie nie zabiorę przyjemności czerpanej z chwili sam na sam z nażeczonym. Co to, to nie!
-Ale mamo, nie ma problemu! Idź z Davem, nie zmieniaj planów, tylko ze względu na moją migrenę. Ja sama później pozwiedzam. Ty idź się dobrze bawić!
- Na prawdę? No dobrze.. Ale wejdźmy w końcu do środka! Musisz zobaczyć, jakie miejsce możesz od dziś nazywać swoim nowym domem! - " nie na długo"- pomyślałam. Ale nie będę psuć jej humoru.. chodź, patrząc na jej rozpromienioną twarz i podniecenie w jej głosie, w ogóle nie zauważyłaby, że nie jestem uradowana ze zmiany środowiska...
- To wchodzimy!- mama otworzyła drzwi, a w progu już czekał na mnie mój przyszły "tatuś" w koszuli w kratę i czarnych spodniach. Kawałek za nim, po jego lewej stronie, stał chłopak, prawdopodobnie Harry, w czarnych rurkach i białym t-schirt, przez który prześwitywała klatka piersiowa pokryta tatuażami. Na głowie miał burze loków, a w uszach tunele. No, nie powiem, gdyby nie fakt, że będziemy mieli zostać rodzeństwem, mogłabym do niego zarywać.
-Witaj Anne! Jak dobrze cię znów widzieć!- Dave przywitał się z moją mamą buziaczkiem.. OHYDA!- a to pewnie jest Darcy! Cześ, jestem Dave. - podał mi rękę na przywitanie.
-Cześć!- odwzajemniłam uścisk dłoni.
-Jestem Harry- chłopak zbliżył się trochę i kiwnął głową w moją stronę. Uśmiechnęłam się lekko, ale żadne z nas nie zbliżyło się na tyle, by podać sobie dłonie.
- To co? Dziewczyny są pewnie ciekawe swoich pokoi? Ja zaprowadzę Anne do naszej sypialni, a ty Harry zaprowadź Darcy.
Skinął na mnie głową, że mam iść za nim. Tak zrobiłam. Poprowadził mnie przez schody, skręciliśmy w lewo i dotarliśmy do drzwi znajdujących się na końcu korytarza.
-To jest twój pokój. Jakbyś czegoś chciała, to ten obok jest mój. Ale nie.. lepiej nie pukaj.. Nie mam siły zaprzątać sobie tobą głowy- uśmiechnął się ironicznie i wszedł do swojego pokoju.
Otworzyłam drzwi do swojej sypialni i przeleciałam ją wzrokiem. Nic nadzwyczajnego. Kilka białych mebli, ściany pomalowane na jasny odcień zielonego, wielkie łóżko z żółtymi poduchami i zielona sofa. Nie zważają na porę dnia, zdjęłam buty i rzuciłam się na łóżko. Od razy zasnęłam..
Nagle jakby przez mgłę usłyszałam pukanie do drzwi. Z każdą chwilą się nasilało, aż w końcu usłyszałam, jak ktoś wchodzi do pokoju..
Cześć! I jak tam rozdział? Mam nadzieję, że się spodobało :D Proszę was,o zostawianie komentarzy po przeczytaniu rozdziału. KOLEJNY ROZDZIAŁ = 2 KOMENTARZE . Tyle na razie chyba wystarczy :D no dobrze.. to do następnego :D
- Pięknie tu, nieprawdaż?- moje rozmyślania na temat nowego rozdziału w moim życiu przerwał podniecony głos mamy. - Dave obiecał, że jak tylko się rozpakujemy, oprowadzi nas po okolicy, zabierze na obiad, pokaże swoje i Harrego ulubione miejsca.. Chyba że wolisz, żebym z nim poszła sama, a ciebie oprowadził tylko Harry? Będziecie mieli więcej czasu na poznanie się i..
- Nie dzięki, ale dziś chyba nie mam ochoty nigdzie wychodzić. Głowa mnie boli. Nie wiem nawet, czy zdołam się dziś jeszcze rozpakować...
-Aa... rozumiem.. za dużo wrażeń jak na jeden dzień.. Dobrze. To dziś się prześpij, a zwiedzanie zostawimy na jutro. Na pewno Dave to zrozumie.. - tylko Dave, Dave, Dave.. tak naprawdę głowa mnie nie boli, ale jak na razie wolałabym uniknąć publicznego ukazywania się i komentarzy typu: "Patrz, nowa!" "Chyba ktoś nowy się do nas sprowadził!" " Trzeba przywitać nowych sąsiadów" skierowanych w moją stronę. Ale mamie nie zabiorę przyjemności czerpanej z chwili sam na sam z nażeczonym. Co to, to nie!
-Ale mamo, nie ma problemu! Idź z Davem, nie zmieniaj planów, tylko ze względu na moją migrenę. Ja sama później pozwiedzam. Ty idź się dobrze bawić!
- Na prawdę? No dobrze.. Ale wejdźmy w końcu do środka! Musisz zobaczyć, jakie miejsce możesz od dziś nazywać swoim nowym domem! - " nie na długo"- pomyślałam. Ale nie będę psuć jej humoru.. chodź, patrząc na jej rozpromienioną twarz i podniecenie w jej głosie, w ogóle nie zauważyłaby, że nie jestem uradowana ze zmiany środowiska...
- To wchodzimy!- mama otworzyła drzwi, a w progu już czekał na mnie mój przyszły "tatuś" w koszuli w kratę i czarnych spodniach. Kawałek za nim, po jego lewej stronie, stał chłopak, prawdopodobnie Harry, w czarnych rurkach i białym t-schirt, przez który prześwitywała klatka piersiowa pokryta tatuażami. Na głowie miał burze loków, a w uszach tunele. No, nie powiem, gdyby nie fakt, że będziemy mieli zostać rodzeństwem, mogłabym do niego zarywać.
-Witaj Anne! Jak dobrze cię znów widzieć!- Dave przywitał się z moją mamą buziaczkiem.. OHYDA!- a to pewnie jest Darcy! Cześ, jestem Dave. - podał mi rękę na przywitanie.
-Cześć!- odwzajemniłam uścisk dłoni.
-Jestem Harry- chłopak zbliżył się trochę i kiwnął głową w moją stronę. Uśmiechnęłam się lekko, ale żadne z nas nie zbliżyło się na tyle, by podać sobie dłonie.
- To co? Dziewczyny są pewnie ciekawe swoich pokoi? Ja zaprowadzę Anne do naszej sypialni, a ty Harry zaprowadź Darcy.
Skinął na mnie głową, że mam iść za nim. Tak zrobiłam. Poprowadził mnie przez schody, skręciliśmy w lewo i dotarliśmy do drzwi znajdujących się na końcu korytarza.
-To jest twój pokój. Jakbyś czegoś chciała, to ten obok jest mój. Ale nie.. lepiej nie pukaj.. Nie mam siły zaprzątać sobie tobą głowy- uśmiechnął się ironicznie i wszedł do swojego pokoju.
Otworzyłam drzwi do swojej sypialni i przeleciałam ją wzrokiem. Nic nadzwyczajnego. Kilka białych mebli, ściany pomalowane na jasny odcień zielonego, wielkie łóżko z żółtymi poduchami i zielona sofa. Nie zważają na porę dnia, zdjęłam buty i rzuciłam się na łóżko. Od razy zasnęłam..
Nagle jakby przez mgłę usłyszałam pukanie do drzwi. Z każdą chwilą się nasilało, aż w końcu usłyszałam, jak ktoś wchodzi do pokoju..
Cześć! I jak tam rozdział? Mam nadzieję, że się spodobało :D Proszę was,o zostawianie komentarzy po przeczytaniu rozdziału. KOLEJNY ROZDZIAŁ = 2 KOMENTARZE . Tyle na razie chyba wystarczy :D no dobrze.. to do następnego :D
Super blog czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo za pozytywną opinię! :*
OdpowiedzUsuń